O pomieszaniu gatunków – wstęp

O POMIESZANIU GATUNKÓW

fragment książki

Piszący na przełomie XX i XXI wieku Luckhurst funkcjonuje w akademickim świecie, który pozornie jest otwarty na literaturę popularną i pozbawiony naukowych uprzedzeń. Mimo to, twierdzi Luckhurst , starający się obalić podział na getto i główny nurt badacze tylko go nieświadomie potwierdzają. Podkreślają w swoich pismach, że analizowane utwory science fiction są tak dobre, że wychodzą poza wszelkie podziały. Przez kontrast cała reszta science fiction klasyfikowana jest jako literatura klasy B, infantylna i dobra dla nastolatków. Luckhurst jako Brytyjczyk zauważa także, że w USA, gdzie oferowane są setki akademickich kursów literaturoznawczych poświęconych science fiction, wiele mówi się o getcie i jego likwidacji. W Europie, gdzie o science fiction na uniwersytetach nie mówi się prawie nic, słynni postmoderniści, tacy jak Baudrillard, sugerują tożsamość science fiction i kultury postmodernistycznej: obie zajmują się symulacją, odwzorowaniami rzeczywistości, której materialnie rzecz ujmując nie ma i nigdy nie było. Obie za podstawowe medium mają złudzenia optyczne: film, wideo, grafikę komputerową, animacje, gry, rzeczywistość wirtualną.

Czy można więc pisać w XXI wieku o literaturze science fiction inaczej niż w perspektywie historycznej? Science fiction wykrystalizowała się jako osobna forma wypowiedzi, przeżyła złote lata i zaczęła rozpływać się i przenikać do innych gatunków literackich w ciągu lat zaledwie kilkudziesięciu. Jej życie trwało tyle, co przeciętne życie ludzkie. Nie sposób skwitować procesów, którym science fiction ulega w tej chwili, mówiąc o końcu czy wyczerpaniu się fantastyki – stosując kliszę używaną zazwyczaj przez proroków „końca” powieści, literatury czy historii.

Myślę że obecna sytuacja science fiction jest niezwykle ciekawa z badawczego punktu widzenia; niniejsza książka jest próbą uchwycenia i zanalizowania zachodzących przemian. Postaram się uniknąć w niej analizowania mediów i wizualnych środków przekazu (jest na ten temat dostępna bogata literatura kulturoznawcza) i skoncentrować się na science fiction jako rodzaju piśmiennictwa. Adresatem książki są ci, którzy science fiction lubią i chcieliby usystematyzować swoją wiedzę na jej temat – na potrzeby akademickie lub dla własnej ciekawości. Mam nadzieję również dostarczyć potrzebnych informacji czytelnikom zainteresowanym postmodernizmem, a nie znającym czy nie lubiącym fantastyki, którzy na termin „science fiction” natykają się tak często w krytyce postmodernistycznej.

Ponieważ bardzo trudno jest opisać naukowo zachodzący obecnie proces dynamiczny, jakim jest stapianie się science fiction i postmodernizmu, moje podejście do zagadnienia jest eklektyczne. Najpierw z perspektywy nowego wieku spróbuję prześledzić historię science fiction ostatnich kilkudziesięciu lat (od uprzywilejowanego dyskursu społeczno-filozoficznego Wellsa, przez lata gdy miała status literatury pulpowej, po najnowsze tendencje traktowania jej jako techniki narracyjnej powieści współczesnej). Opiszę, skąd krytycy ubiegłowieczni wywodzili zazwyczaj science fiction i jak ją definiowali w jej najlepszym okresie od lat 50. po 80.; zaprezentuję też największych badaczy gatunku z tamtego okresu: Darko Suvina, Franza Rottensteinera, Patricka Parrindera i innych. Następnie przedstawię współczesną sytuację „pomieszania” gatunków. Pokażę podziały w ramach science fiction – zjawiska takie jak rozróżnienie między science fiction a fantasy oraz dalsze podziały w ich ramach: urban, high, science fantasy i podgatunki science fiction (np. science fiction kontaktowa). Pokażę także gatunki prozy klasyfikowane zwykle jako literatura nie-fantastyczna czy „wysoka” (realizm magiczny, neogotyk, utopia) i ich powiązania z science fiction.

W dalszych rozdziałach przedstawię na przykładzie dorobku Kurta Vonneguta losy fantastów zasymilowanych przez postmodernizm. Opiszę problemy, na jakie natykają się badacze twórczości pisarzy dwudziestowiecznych, którzy wykraczali poza ramy science fiction, a do głównego nurtu nigdy ich nie przyjęto: Philipa K. Dicka i Stanisława Lema. W ostatnim rozdziale książki przeanalizuję współczesne użycie science fiction jako techniki narracyjnej w twórczości Martina Amisa, Johna Fowlesa i Salmana Rushdiego. Zaproponuję również odczytania science fiction powieści współczesnych: „Anglia, Anglia” Juliana Barnesa, „Opowieści Podręcznej” i „Oryks i Derkacz” Margaret Atwood, „Nie opuszczaj mnie” i „Niepocieszonego” Kazuo Ishiguro, „Marianny i Barbarzyńców” Angeli Carter. Konkludując spróbuję udowodnić, że pozorne mnożenie podgatunków science fiction jest tak naprawdę przejawem zanikania dawnych podziałów w kulturze, która pozostaje tak eklektyczna, że nie ma nawet jednej nazwy. Frederic Jameson używa ich kilku: konsumpcyjna, medialna, informatyczna, elektroniczna, wysokiej techniki (high tech).